Szlak zapomnianych
Agnieszka Jeż
Książka
zamówień od 99 zł
Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.
od 99 zł
tylko dla klubowiczów
Art Ladies za 1 zł
| Wydawnictwo: | LUNA |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Szlak zapomnianych
Góry pamiętają każdą krew. Nawet tę, którą zmył czas.
Pierwsza kobieta zniknęła ponad czterdzieści lat temu. Po niej były kolejne. Wszystkie je łączyło jedno – nikt ich nie szukał. Na stokach Pilska życie toczyło się inaczej, a beskidzki regiel potrafił ukryć najgłębsze sekrety.
Gdy po latach zostaje odnaleziony ślad po jednej z zaginionych, Magda Ciesielska, dziennikarka, która wróciła w rodzinne strony, postanawia wejść na szlak i podążyć tropem zapomnianych dziewczyn. Odkryte ścieżki prowadzą w mrok ludzkiej duszy. Okazuje się, że kartami kłamstw i przemilczeń grało wiele osób z lokalnej społeczności.
Jak wysoką cenę przyjdzie Magdzie zapłacić za odkrycie prawdy? I czy tajemnice sprzed lat zniszczą jej dotychczasowe życie?
Szczegółowe informacje na temat książki Szlak zapomnianych
| Wydawnictwo: | LUNA |
| EAN: | 9788368851038 |
| Autor: | Agnieszka Jeż |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-07-29 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Luna Mierosławskiego 11a 01-527 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Szlak zapomnianych
Inne książki Agnieszka Jeż
Oceny i recenzje książki Szlak zapomnianych
Pomóż innym i zostaw ocenę!
(...) Magda Ciesielska, dziennikarka, wraca do rodzinnego miasta i do "Tygodnika Żywieckiego". Po pracy w Krakowie wydaje się, że tutaj nic ciekawego jej nie czeka. Jednak już wkrótce pod wpływem pewnych wydarzeń pojawia się temat, który szybko trafia na pierwsze strony i wzbudza niemałe zainteresowanie. Cztery zaginione dziewczyny, sprawy z przed lat, tajemnice, które miały na zawsze zostać pogrzebane.. A to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Do jakiej prawdy doprowadzi Magdę jej prywatne śledztwo? "Szlak zapomnianych" Agnieszki Jeż, to książka, która od pierwszych stron roztacza aurę tajemniczości i buduje napięcie trzymające czytelnika do samego końca. Ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Dziś już wiem, że muszę nadrobić zaległości, bo ta książka to prawdziwy sztos. Zacznę od tego, że małomiasteczkowy klimat to jest to, co uwielbiam w kryminałach. Niby wszyscy się znają, niby wiedzą o sobie wszystko, a jednak, gdy wypływają na powierzchnię demony przeszłości, okazuje się, jak bardzo można się pomylić co do drugiej osoby. Tutaj jeszcze dochodzi wątek rodzinny, relacji pomiędzy Magdą i jej braćmi, będący dowodem na to, że więzy krwi nie zawsze łączą. W książce urzekła mnie atmosfera jaką tworzą pełne tajemnic Beskidy, stanowiące tło całej historii, a jednocześnie są niemym świadkiem tragedii. Gęste lasy, cisza i pozorne poczucie spokoju, skrywają coś, czego odkrycie zmieni wszystko. Bardzo poruszył mnie motyw zapomnianych kobiet, które zniknęły, a ich los przez lata pozostawał bez odpowiedzi. Im bardziej zagłębiałam się w historię, tym mocniejsze miałam poczucie niesprawiedliwości i krzywdy tych, które od dzieciństwa już musiały zmagać się z brakiem miłości i bezpieczeństwa. Podobało mi się również śledztwo Magdy. Jej determinacja, ciekawość i niezgoda na przemilczanie przeszłości, co sprawiło, że chciałam razem z nią odkrywać kolejne elementy tej układanki. Czytając, miałam wrażenie, że im bliżej prawdy jesteśmy, tym wyraźniej widać, że najciemniejsze sekrety nie kryły się w lesie, lecz w ludziach, a przeszłość nie chce pozostać jedynie przeszłością. Polecam!
Znacie to uczucie, gdy po przeczytaniu świetnej książki z danego gatunku wyczekujecie kolejnego spotkania z autorem, mając nadzieję, że magia powtórzy się raz jeszcze? Dokładnie tak było ze mną i twórczością Agnieszki Jeż. Do jej kryminalnej odsłony czuję ogromny sentyment od czasu lektury „Pomorki” z 2023 roku, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Tamten wyjątkowy, górski klimat, podszyty historycznymi smaczkami i nasycony melancholijnymi refleksjami głównej bohaterki, po prostu mnie urzekł. Kiedy więc w moje ręce wpadła najnowsza powieść autorki- od pierwszych stron poczułam znajomy dreszcz podekscytowania. I nie pomyliłam się: Agnieszka Jeż po raz kolejny zaprasza nas do świata, w którym przyroda pamięta więcej niż ludzie. Fabuła przenosi nas na surowe, beskidzkie stoki Pilska, gdzie las od dziesięcioleci strzeże ponurych tajemnic. Wszystko zaczęło się ponad czterdzieści lat temu, gdy w tajemniczych okolicznościach przepadła pierwsza kobieta. Potem znikały kolejne. Łączył je jeden, przejmujący detal- nikt ich nie szukał. Prawda o ich losie została pogrzebana pod warstwą milczenia i upływającego czasu. Wszystko zmienia się w momencie, gdy przypadkowo odnaleziony ślad naprowadza na trop jednej z nich. Dziennikarka Magda Ciesielska, która po latach powraca w rodzinne strony, postanawia przyjrzeć się tej sprawie i oddać głos dziewczynom, o których świat wolno zapomniał. Wkraczając na ten mroczny szlak, szybko odkrywa, że lokalna społeczność przez dekady budowała swoją codzienność na kłamstwach i przemilczeniach, a prawda może kosztować ją spokój dotychczasowego życia. Nie da się nie zauważyć, że Agnieszka Jeż ma wyraźną słabość do motywu powrotu głównego bohatera w rodzinne strony. Osobiście bardzo lubię ten zabieg w literaturze- ponowne usadowienie postaci w znanej z młodości przestrzeni niemal automatycznie uwalnia gęstą sieć wspomnień i wyciąga na wierzch dawne emocje. Tak też dzieje się u Magdy, która w rodzinnych stronach wpada na swoją dawna miłość. Zapewne część z Was żachnie się na myśl o wątku uczuciowym, ale spokojnie! Przeciwnicy romansów w kryminałach mogą odetchnąć z ulgą- relacja ta stanowi jedynie subtelne tło i w żaden sposób nie zdominowała głównej intrygi. To, co najbardziej przykuło moją uwagę i wręcz hipnotyzowało podczas lektury, to motyw odnalezionych kości oraz powracających po latach spraw zaginionych dziewcząt. Mimo że historia rozwija się w dość spokojnym, niespiesznym tempie, czułam głębokie zaintrygowanie. Niezwykle ciekawie poprowadzono samo śledztwo: to nie policyjny nalot, lecz dziennikarskie przeczucie i dociekliwość Magdy stają się katalizatorem działań, a opublikowany przez nią artykuł na nowo nakręca spiralę poszukiwań. Sama postać Magdy z miejsca wzbudza delikatną sympatię, choć nie ukrywam, że chętnie przyjrzałabym się jej bliżej. Pozostaje nieco enigmatyczna i zabrakło mi u niej nieco głębszego rysu psychologicznego oraz głębszego wniknięcia w jej najbardziej intymne, wewnętrzne przemyślenia. Duży plus należy się autorce za samą końcówkę! Zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło- Agnieszka Jeż wykazała się niezłym sprytem, bardzo skutecznie myląc tropy i prowadząc czytelnika w ślepą uliczkę aż do finałowych rozstrzygnięć. „Szlak zapomnianych” to niezwykle udane połączenie kryminału z powieścią obyczajową. To historia, która nie tylko wciąga tajemnicą sprzed lat, ale przede wszystkim zmusza do refleksji nad ludzką obojętnością i pytaniami natury moralnej. Jeśli cenicie klimat małomiastecznych tajemnic, gęstą atmosferę polskich Beskidów i opowieści osadzone w naszych rodzimych realiach- jest to pozycja, obok której po prostu nie możecie przejść obojętnie!
Agnieszka Jeż znana jest z tego, że bez względu na gatunek, w którym akurat pisze, w centrum uwagi stawia zwyczajnego człowieka, a emocje i refleksje są tym, co zawsze oddziałuje na czytelnika najbardziej. Teraz okazuje się też, że nawet i po ponad trzydziestu książkach na koncie nadal potrafi zaskoczyć! W “Szlaku zapomnianych” robi to stylem - innym, do którego przyzwyczaiła nas we wcześniejszych powieściach kryminalnych, który jednak nadal ma za zadanie uwypuklić to, co naprawdę ważne. Zatem choć bazą jest kryminał, to nie dynamiczna akcja, fabularne twisty i szokujące zakończenie są tym, z czego składa się historia. W spokojnym rytmie krok po kroku zbieramy tropy zagadki kryminalnej nieskomplikowanej, za to w wydźwięku emocjonalnym mrocznej i bolesnej. Historia pisana jest z dwóch perspektyw: dziennikarki wracającej po latach do rodzinnej miejscowości i seryjnego mordercy, który przez dekady dopuszczał się zbrodni. Perspektywa Magdy przynosi wiele ciekawych tematów: pojęcia rodziny i więzów krwi, oczekiwań rodziców, społeczeństwa, tego, jak zmieniają się z biegiem lat. Tu przeszłość przesącza się z każdej powierzchni - jest melancholijna, ale też sprawia, że na języku pozostaje gorzki posmak przemilczeń i nawyku odwracania wzroku od tego, co społecznie nie chce być zauważalne. Perspektywa mordercy wzbudza dyskomfort, momentami obrzydzenie, ale nie można jej nic zarzucić - jest dobrze dopracowana psychologicznie i jeszcze mocniej podkreśla szokującą prawdę, że najgorsze potwory kryją są naprawdę blisko.
