Olimpo Tropical Laudo Ferreira Książka
zamówień od 99 zł
Punkt GLS
Kurier GLS
Kurier GLS
12,99 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 14,99 zł
od 149 zł 0 zł
Kurier Poczta Polska
od 99 zł 16,99 zł
od 149 zł 0 zł

Poczta Polska
Żabka
od 99 zł 11,99 zł
od 149 zł 0 zł
* Płatność przy odbiorze + 5 zł
| Wydawnictwo: | Mandioca |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 136 |
| Format: | 18.0x23.5cm |
| Rok wydania: | 2019 |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Podobne do Olimpo Tropical
O książce Olimpo Tropical
Biuca nie ma przyszłości przed sobą. Biuca żyje w faveli. W faveli rządzą silni, uzbrojeni, a Biuca jest kuternogą. Nienawidzi policji za zabicie brata. Biuca marzy o spluwie! Masz spluwę jesteś gość! I tak nie masz przyszłości przed sobą, ale ze spluwą chociaż możesz zdobyć odrobinę szacunku, o którym jako kuternoga możesz tylko pomarzyć. Biuca gwiżdże na mądrości pokoleń, ma swoje, życiowe motto: „Tak naprawdę, żeby zostać prawdziwym mężczyzną, trzeba zrobić trzy rzeczy, co nie mają nic wspólnego z drzewami i książkami. Trzeba zaliczyć pannę, zostać bandytą i zajebać glinę. Tyle”. André Diniz (Favela w kadrze, Mandioca 2017) i Laudo Ferreira (Yeshua Absoluto, 2016) stworzyli jeden z najsmutniejszych, najbardziej wstrząsających i siłą rzeczy najprawdziwszych obrazów brazylijskich favel. Laudo by oddać klaustrofobiczny, pozbawiony prywatności, “gęsty” klimat faveli zaserwował nam opowieść zapełnioną 10-12 panelami na stronę, bo w faveli jest za ciasno, zbyt duszno i trudno tam o spokój. Brazylia jest krajem, w którym dokonuje się ponad 60 000 zabójstw rocznie, większości w favelach. Policja zabija najwięcej ludzi na świecie. W Rio de Janeiro toczy się codziennie wojna. André Diniz do opowiedzenia o niej znalazł klucz klasyczny: mitologię i Szekspira! To musiało zrobić wrażenie! W Portugalii napisano o tym komiksie: „Potężny kop w brzuch”.Szczegółowe informacje na temat książki Olimpo Tropical
| Wydawnictwo: | Mandioca |
| EAN: | 9788394719999 |
| Autor: | Laudo Ferreira |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 136 |
| Format: | 18.0x23.5cm |
| Rok wydania: | 2019 |
| Data premiery: | 2018-11-05 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Mandioca Św.Filipa 23/4 31-150 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Inni klienci wybierają również
Inne książki z kategorii Komiksy
Oceny i recenzje książki Olimpo Tropical
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Bolesny. Do głębi.Kontrastowy, bo twarde jak głaz zostało przedstawione frywolną kreską.Bez nadziei? A może jednak ta zawsze gdzieś się tli?Chcę wierzyć. Tym bardziej, że to nie fikcyjna opowiastka, która zdarzyć się mogła, ale jej kanwą jest autentyczne. Jest to co się zadziewa, raz po raz. Wciąż, choć nie chcemy tego dostrzegać.Brazylijskie favele nie są z pewnością najlepszym miejscem na życiowy start. Charakter slumsów oddaje bezwzględna bieda bez skrępowania zagląda wychyla się z każdego zakamarka. Brutalna władza przestępców, a nie wartości czy osiągnięcia, wyznaczają tu hierarchię. Jesteś słabszy równa się gorszy. Nie znaczysz nic. A przecież każdy chce coś znaczyć, być akceptowany, doceniony. Bez wyjątków. Także Biuca, chłopiec z niepełnosprawnością, przed którym nie roztacza się świetlana wizja przyszłości. Czy on w ogóle widzi jakąkolwiek przyszłość? Kipi w nim złość, nienawiść się wylewa, a chęć odwetu staje się jego sterem. Bo policja pozbawiła go brata. Tego co najcenniejsze. Taka młodość nie jest łatwa. I czym zaowocuje kiedyś?Tylko broń może uczynić go kimś kto się liczy. Tylko ona stać się gwarantem szacunku. Tak właśnie myśli Biuca. Tak myśli się w faveli. Czy to rzeczywiście jedyna droga?Wstrząsnął mną.Jest brutalnie, duszno, czasem wulgarnie, czego zazwyczaj unikam, ale tu jest to zabieg obnażający realia miejsca, które zionie brudem, przemocą i niemoralnością. Wprowadza nas dosadnie w klimat miejsca, które jest nieustanną walką o przetrwanie. W takich miejscach wychowują się dzieci - przyszli dorośli. Nie można zapomnieć i o drugiej stronie, bo poza mafijną rzeczywistością rodzą się tu też uczucia i egzystencjalne rozterki dobijają się do wnętrza. W opisie od wydawcy czytamy, że "Brazylia jest krajem, w którym dokonuje się ponad 60 000 zabójstw rocznie, większości w favelach. Policja zabija najwięcej ludzi na świecie. W Rio de Janeiro toczy się codziennie wojna." Czy tak musi wyglądać młode życie? I czy jest droga wyjścia z tej matni?W warstwie wizualnej specyficzny. Bo choć w tonacji czarno-białej to jednak i karykaturalny. Tłoczny, choć szukający przestrzeni dla jednostki w sferze ducha. Uniwersalny, bo dotyczy każdego, kto wychowuje się w ciężkich warunkach, choć tak konkretnie osadzony w brazylijskim ubóstwie.Jeśli nie boicie się trudnego, idącego jak po grudzie, zakurzonego i pełnego niebezpieczeństw nastroju, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się spojrzeć prawdzie w oczy, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się przebijających niczym pociski pytań o istotę bycia, nie omińcie. Niech ten chropowaty głos, a może krzyk bezsilności, zostanie usłyszany.Nie bójcie się.
Nie moje klimaty, temat, za którym nie przepadam, a jednak komiks wciągnął mnie i przełknął bez trudu. Kreska genialna, każdy kadr to uczta. Historia jednocześnie brutalnie prawdziwa i mitycznie metaforyczna. Uwielbiam wątek z rodzinką, której perypetie bohater, chcąc nie chcąc, słyszał, kiedy siedział na szczycie.
Rozpaczliwy. Do szpiku.Bolesny. Do głębi.Kontrastowy, bo twarde jak głaz zostało przedstawione frywolną kreską.Bez nadziei? A może jednak ta zawsze gdzieś się tli?Chcę wierzyć. Tym bardziej, że to nie fikcyjna opowiastka, która zdarzyć się mogła, ale jej kanwą jest autentyczne. Jest to co się zadziewa, raz po raz. Wciąż, choć nie chcemy tego dostrzegać.Brazylijskie favele nie są z pewnością najlepszym miejscem na życiowy start. Charakter slumsów oddaje bezwzględna bieda bez skrępowania zagląda wychyla się z każdego zakamarka. Brutalna władza przestępców, a nie wartości czy osiągnięcia, wyznaczają tu hierarchię. Jesteś słabszy równa się gorszy. Nie znaczysz nic. A przecież każdy chce coś znaczyć, być akceptowany, doceniony. Bez wyjątków. Także Biuca, chłopiec z niepełnosprawnością, przed którym nie roztacza się świetlana wizja przyszłości. Czy on w ogóle widzi jakąkolwiek przyszłość? Kipi w nim złość, nienawiść się wylewa, a chęć odwetu staje się jego sterem. Bo policja pozbawiła go brata. Tego co najcenniejsze. Taka młodość nie jest łatwa. I czym zaowocuje kiedyś?Tylko broń może uczynić go kimś kto się liczy. Tylko ona stać się gwarantem szacunku. Tak właśnie myśli Biuca. Tak myśli się w faveli. Czy to rzeczywiście jedyna droga?Wstrząsnął mną.Jest brutalnie, duszno, czasem wulgarnie, czego zazwyczaj unikam, ale tu jest to zabieg obnażający realia miejsca, które zionie brudem, przemocą i niemoralnością. Wprowadza nas dosadnie w klimat miejsca, które jest nieustanną walką o przetrwanie. W takich miejscach wychowują się dzieci - przyszli dorośli. Nie można zapomnieć i o drugiej stronie, bo poza mafijną rzeczywistością rodzą się tu też uczucia i egzystencjalne rozterki dobijają się do wnętrza. W opisie od wydawcy czytamy, że "Brazylia jest krajem, w którym dokonuje się ponad 60 000 zabójstw rocznie, większości w favelach. Policja zabija najwięcej ludzi na świecie. W Rio de Janeiro toczy się codziennie wojna." Czy tak musi wyglądać młode życie? I czy jest droga wyjścia z tej matni?W warstwie wizualnej specyficzny. Bo choć w tonacji czarno-białej to jednak i karykaturalny. Tłoczny, choć szukający przestrzeni dla jednostki w sferze ducha. Uniwersalny, bo dotyczy każdego, kto wychowuje się w ciężkich warunkach, choć tak konkretnie osadzony w brazylijskim ubóstwie.Jeśli nie boicie się trudnego, idącego jak po grudzie, zakurzonego i pełnego niebezpieczeństw nastroju, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się spojrzeć prawdzie w oczy, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się przebijających niczym pociski pytań o istotę bycia, nie omińcie. Niech ten chropowaty głos, a może krzyk bezsilności, zostanie usłyszany.Nie bójcie się.
Rozpaczliwy. Do szpiku.Bolesny. Do głębi.Kontrastowy, bo twarde jak głaz zostało przedstawione frywolną kreską.Bez nadziei? A może jednak ta zawsze gdzieś się tli?Chcę wierzyć. Tym bardziej, że to nie fikcyjna opowiastka, która zdarzyć się mogła, ale jej kanwą jest autentyczne. Jest to co się zadziewa, raz po raz. Wciąż, choć nie chcemy tego dostrzegać.Brazylijskie favele nie są z pewnością najlepszym miejscem na życiowy start. Charakter slumsów oddaje bezwzględna bieda bez skrępowania zagląda wychyla się z każdego zakamarka. Brutalna władza przestępców, a nie wartości czy osiągnięcia, wyznaczają tu hierarchię. Jesteś słabszy równa się gorszy. Nie znaczysz nic. A przecież każdy chce coś znaczyć, być akceptowany, doceniony. Bez wyjątków. Także Biuca, chłopiec z niepełnosprawnością, przed którym nie roztacza się świetlana wizja przyszłości. Czy on w ogóle widzi jakąkolwiek przyszłość? Kipi w nim złość, nienawiść się wylewa, a chęć odwetu staje się jego sterem. Bo policja pozbawiła go brata. Tego co najcenniejsze. Taka młodość nie jest łatwa. I czym zaowocuje kiedyś?Tylko broń może uczynić go kimś kto się liczy. Tylko ona stać się gwarantem szacunku. Tak właśnie myśli Biuca. Tak myśli się w faveli. Czy to rzeczywiście jedyna droga?Wstrząsnął mną.Jest brutalnie, duszno, czasem wulgarnie, czego zazwyczaj unikam, ale tu jest to zabieg obnażający realia miejsca, które zionie brudem, przemocą i niemoralnością. Wprowadza nas dosadnie w klimat miejsca, które jest nieustanną walką o przetrwanie. W takich miejscach wychowują się dzieci - przyszli dorośli. Nie można zapomnieć i o drugiej stronie, bo poza mafijną rzeczywistością rodzą się tu też uczucia i egzystencjalne rozterki dobijają się do wnętrza. W opisie od wydawcy czytamy, że "Brazylia jest krajem, w którym dokonuje się ponad 60 000 zabójstw rocznie, większości w favelach. Policja zabija najwięcej ludzi na świecie. W Rio de Janeiro toczy się codziennie wojna." Czy tak musi wyglądać młode życie? I czy jest droga wyjścia z tej matni?W warstwie wizualnej specyficzny. Bo choć w tonacji czarno-białej to jednak i karykaturalny. Tłoczny, choć szukający przestrzeni dla jednostki w sferze ducha. Uniwersalny, bo dotyczy każdego, kto wychowuje się w ciężkich warunkach, choć tak konkretnie osadzony w brazylijskim ubóstwie.Jeśli nie boicie się trudnego, idącego jak po grudzie, zakurzonego i pełnego niebezpieczeństw nastroju, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się spojrzeć prawdzie w oczy, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się przebijających niczym pociski pytań o istotę bycia, nie omińcie. Niech ten chropowaty głos, a może krzyk bezsilności, zostanie usłyszany.Nie bójcie się.
Nie moje klimaty, temat, za którym nie przepadam, a jednak komiks wciągnął mnie i przełknął bez trudu. Kreska genialna, każdy kadr to uczta. Historia jednocześnie brutalnie prawdziwa i mitycznie metaforyczna. Uwielbiam wątek z rodzinką, której perypetie bohater, chcąc nie chcąc, słyszał, kiedy siedział na szczycie.
Bolesny. Do głębi.Kontrastowy, bo twarde jak głaz zostało przedstawione frywolną kreską.Bez nadziei? A może jednak ta zawsze gdzieś się tli?Chcę wierzyć. Tym bardziej, że to nie fikcyjna opowiastka, która zdarzyć się mogła, ale jej kanwą jest autentyczne. Jest to co się zadziewa, raz po raz. Wciąż, choć nie chcemy tego dostrzegać.Brazylijskie favele nie są z pewnością najlepszym miejscem na życiowy start. Charakter slumsów oddaje bezwzględna bieda bez skrępowania zagląda wychyla się z każdego zakamarka. Brutalna władza przestępców, a nie wartości czy osiągnięcia, wyznaczają tu hierarchię. Jesteś słabszy równa się gorszy. Nie znaczysz nic. A przecież każdy chce coś znaczyć, być akceptowany, doceniony. Bez wyjątków. Także Biuca, chłopiec z niepełnosprawnością, przed którym nie roztacza się świetlana wizja przyszłości. Czy on w ogóle widzi jakąkolwiek przyszłość? Kipi w nim złość, nienawiść się wylewa, a chęć odwetu staje się jego sterem. Bo policja pozbawiła go brata. Tego co najcenniejsze. Taka młodość nie jest łatwa. I czym zaowocuje kiedyś?Tylko broń może uczynić go kimś kto się liczy. Tylko ona stać się gwarantem szacunku. Tak właśnie myśli Biuca. Tak myśli się w faveli. Czy to rzeczywiście jedyna droga?Wstrząsnął mną.Jest brutalnie, duszno, czasem wulgarnie, czego zazwyczaj unikam, ale tu jest to zabieg obnażający realia miejsca, które zionie brudem, przemocą i niemoralnością. Wprowadza nas dosadnie w klimat miejsca, które jest nieustanną walką o przetrwanie. W takich miejscach wychowują się dzieci - przyszli dorośli. Nie można zapomnieć i o drugiej stronie, bo poza mafijną rzeczywistością rodzą się tu też uczucia i egzystencjalne rozterki dobijają się do wnętrza. W opisie od wydawcy czytamy, że "Brazylia jest krajem, w którym dokonuje się ponad 60 000 zabójstw rocznie, większości w favelach. Policja zabija najwięcej ludzi na świecie. W Rio de Janeiro toczy się codziennie wojna." Czy tak musi wyglądać młode życie? I czy jest droga wyjścia z tej matni?W warstwie wizualnej specyficzny. Bo choć w tonacji czarno-białej to jednak i karykaturalny. Tłoczny, choć szukający przestrzeni dla jednostki w sferze ducha. Uniwersalny, bo dotyczy każdego, kto wychowuje się w ciężkich warunkach, choć tak konkretnie osadzony w brazylijskim ubóstwie.Jeśli nie boicie się trudnego, idącego jak po grudzie, zakurzonego i pełnego niebezpieczeństw nastroju, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się spojrzeć prawdzie w oczy, sięgnijcie. Jeśli nie boicie się przebijających niczym pociski pytań o istotę bycia, nie omińcie. Niech ten chropowaty głos, a może krzyk bezsilności, zostanie usłyszany.Nie bójcie się.