Pięć stawów Dom bez adresu Beata Sabała-Zielińska Książka
zamówień od 99 zł
Punkt GLS
Kurier GLS
Kurier GLS
12,99 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 14,99 zł
od 149 zł 0 zł
Kurier Poczta Polska
od 99 zł 16,99 zł
od 149 zł 0 zł

Poczta Polska
Żabka
od 99 zł 11,99 zł
od 149 zł 0 zł
* Płatność przy odbiorze + 5 zł
| Wydawnictwo: | Prószyński Media |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 168x240mm |
| Rok wydania: | 2020 |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Podobne do Pięć stawów Dom bez adresu
O książce Pięć stawów Dom bez adresu
Kiedyś, żeby zarezerwować tu miejsce, trzeba było wysłać list - tradycyjnie, pocztą. Do skrzynek wpadały więc kartki i koperty opisane: "Schronisko w Pięciu Stawach Polskich. Tatry!". "A gdzie adres?!", zżymali się urzędnicy Poczty Polskiej, dopytując o nazwę ulicy, numer budynku i kod pocztowy. „To dom bez adresu!”, tłumaczyli oczywistą oczywistość miłośnicy Tatr, rwąc włosy z głowy, że można nie wiedzieć, o jakie miejsce chodzi. Do Pięciu Stawów nie dojedziesz. I nie zawsze dojdziesz! Tu wciąż warunki dyktuje natura. To najwyżej położone schronisko w polskich Tatrach, a jednak rezerwacje robi się z rocznym wyprzedzeniem… bo przecież to legendarna "Piątka". Tu szarlotka od zawsze smakuje tak samo, czyli wyśmienicie; niedźwiedź co rusz zagląda do spiżarni, a Biała Dama ponoć nadal strąca taterników z Zamarłej Turni. I obowiązkowo zima na kilka tygodni odcina niekiedy dolinę od świata. Od blisko stu lat schronisko prowadzi jedna rodzina - słynny ród Krzeptowskich. Z czym się mierzą, jak żyją, jak wychowują dzieci i jak tworzą miejsce, które stali bywalcy nazywają domem? Czy każdy znajdzie w nim miejsce? O codzienności, tej zwykłej i niezwykłej, opowiadają szefowe schroniska: Marychna i Marta (a w swoim pamiętniku ich babcia - Maria Krzeptowska) oraz ludzie przez lata z nim związani. To nie tylko historia domu gdzieś na końcu świata z własnym duchem i tożsamością. To także opowieści o tym, co wszyscy kochamy w górach: o pasji, braterstwie i pokorze. I punkcie, gdzie krzyżują się szlaki górskie i ludzkie. Beata Sabała-Zielińska - rodowita góralka, publicystka i dziennikarka radiowa, przez lata związana z Radiem ZET. Autorka i współautorka książek o Zakopanem. Zajmuje się głównie tematyką górską. Jej ostatnia książka "TOPR. Żeby inni mogli przeżyć", opisująca misję i pracę ratowników TOPR-u, szybko stała się bestsellerem. Pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie prowadzi studencką rozgłośnię UJOT FM.Szczegółowe informacje na temat książki Pięć stawów Dom bez adresu
| Wydawnictwo: | Prószyński Media |
| EAN: | 9788381693356 |
| Autor: | Beata Sabała-Zielińska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 168x240mm |
| Rok wydania: | 2020 |
| Data premiery: | 2020-11-17 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Prószyński Media Sp. z o.o. Rzymowskiego 28 02-697 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Inni klienci wybierają również
Inne książki Beata Sabała-Zielińska
Inne książki z kategorii Biografie i wspomnienia
Oceny i recenzje książki Pięć stawów Dom bez adresu
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Str 124. Informacja,że p.Krzeptowski J. Udzielił pomocy jednej z pań,która złamała nogę przy Siklawie jest wymysłem.....na poczytność...taka sytuacja nie miała miejsca... zaczęła się znajomość od przypadkowej rozmowy...co roku w latach 70/90 nocowaliśmy w Pięciu....a faktycznie byliśmy z Paczkowa,od proszku...ale NIKT z nas/3-5 osób nie złamał nigdy nogi ani ręki w górach/dzięki Bogu.....ja do tej pory co roku jestem w Tatrach... czytam wszystko ,co diet o Nich ukaże.....ale takie zaskoczenie to nie fair...bo człowiek zaczyna wątpić w teksty...pozdrawiam Teresa Rzeszot
Str 124. Informacja,że p.Krzeptowski J. Udzielił pomocy jednej z pań,która złamała nogę przy Siklawie jest wymysłem.....na poczytność...taka sytuacja nie miała miejsca... zaczęła się znajomość od przypadkowej rozmowy...co roku w latach 70/90 nocowaliśmy w Pięciu....a faktycznie byliśmy z Paczkowa,od proszku...ale NIKT z nas/3-5 osób nie złamał nigdy nogi ani ręki w górach/dzięki Bogu.....ja do tej pory co roku jestem w Tatrach... czytam wszystko ,co diet o Nich ukaże.....ale takie zaskoczenie to nie fair...bo człowiek zaczyna wątpić w teksty...pozdrawiam Teresa Rzeszot