Śnieg przykryje Michał Śmielak Książka
zamówień od 99 zł
Punkt GLS
Kurier GLS
Kurier GLS
12,99 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 14,99 zł
od 149 zł 0 zł
Kurier Poczta Polska
od 99 zł 16,99 zł
od 149 zł 0 zł

Poczta Polska
Żabka
od 99 zł 11,99 zł
od 149 zł 0 zł
* Płatność przy odbiorze + 5 zł
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 13.5x25.0cm |
| Rok wydania: | 2025 |
Kup w zestawie
O książce Śnieg przykryje
Najnowsza powieść Michała Śmielaka – autora bestsellerowej "Osady"! Dwudziestego trzeciego grudnia cała Polska szykuje się do świąt Bożego Narodzenia. Ryszard zgodnie z rodzinną tradycją wyrusza do Lasu Ponurego po świąteczną choinkę i znika bez śladu. Mimo usilnych poszukiwań zorganizowanych przez rodzinę tajemnica jego zniknięcia pozostaje niewyjaśniona. Aż do dnia, gdy mężczyzna nagle wraca do domu po dwudziestu pięciu latach nieobecności. Tajemniczą sprawą zajmuje się jego syn, Piotr, który został policjantem, aby móc wyjaśnić zagadkę zniknięcia swojego ojca. Na jaw wychodzą nowe fakty i okazuje się, że w mrocznym lesie dochodziło do wielu niewyjaśnionych zaginięć. Co tak naprawdę wydarzyło się feralnego dnia przed dwudziestu pięciu laty? Komu zależy na tym, aby sprawa zaginionych w Lesie Ponurym nigdy nie ujrzała światła dziennego? Co działo się z Ryszardem przez dwadzieścia pięć lat i kim był naprawdę? Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady zbrodni?Szczegółowe informacje na temat książki Śnieg przykryje
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| EAN: | 9788384300701 |
| Autor: | Michał Śmielak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 13.5x25.0cm |
| Rok wydania: | 2025 |
| Data premiery: | 2025-11-12 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego, 2 lok. 24 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Inni klienci wybierają również
Podobne do Śnieg przykryje
Inne książki Michał Śmielak
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Śnieg przykryje
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Prawda bywa bardziej skomplikowana niż komukolwiek się wydaje. Kłamstwo nie zawsze ma krótkie nogi. A jeśli połączyć jedno z drugim powstaje coś, co dla jednych jest staje się koszmarem, drugim przynosi ulgę. To pierwsze usuwa się w cień, by zrobić miejsce dla swego alter ego. Jednak nic nie trwa wiecznie… Dwadzieścia pięć lat temu Ryszard zrobił to, co zawsze od lat czyli pojechał do lasu po choinkę. Nie on jedyny, dzień przed Wigilią to nic nadzwyczajnego. No może miejsce ma dość specyficzną nazwę, lecz jakoś nie odstraszało to nikogo. Jednak tym razem nie wraca z drzewkiem, w ogóle nie ma jego powrotu. Zaginięcie zostaje zgłoszone na policję, dochodzenie nie daje rezultatu, zresztą rodzina także prowadziła poszukiwania, lecz di zlania wszystkich stron nie przyniosły efektów. Przysłowiowy kamień w wodę. Jednak po ćwierć wieku później zaginiony staje w drzwiach mieszkania… Jego syn Piotr został policjantem, ale i jemu do tej pory nie udało się wyjaśnić tajemniczego zniknięcia w Lesie Ponurym. Zresztą to nie pierwszy tajemniczy wypadek w tych stronach. Co naprawdę kryją leśne ostępy? A może pytanie powinno brzmieć kogo? Niektóre ślady zdają się być zatarte na zawsze, leczy czy na pewno tak jest? Do tej pory miejsce to owiane jest złą sławą, może nadszedł czas by wyjaśnić co tam się wydarzyło? Gdyby punkt wyjścia dla książki było zaginięcie człowieka i nagły powrót po dwudziestu pięciu latach to jakoś kryminał sam nasuwa się na myśl. Jednak pomiędzy tymi dwoma punktami na skali czasu pozostaje ćwierć wieku do zagospodarowania. Nie można też zapomnieć o pytaniu dlaczego i to podwójnie zadanym. Dlaczego ktoś zniknął i znowu pojawił się? Michał Śmielak brawurowo nie tylko odpowiada na te dwa pytania, lecz i mistrzowsko wypełnia dwie i pół dekady fabułą, w jakiej niespodziewany zwrot akcji jest nieustannie. Ten, kto myśli, że można się do tego przyzwyczaić po lekturze „Śnieg przykryje” przekona się, że w tym przypadku każda kolejna wolta jest takim samym zaskoczeniem jak wcześniejsze i wcale nie przygotowuje na następną. Kryminalna fabuła zaczyna od samego epicentrum, by zataczać coraz większe kręgi i wciągać kolejne osoby. Krok za krokiem zagłębiamy się w historię, gdzie nie ma pewników i oczywistości, za to wraz z jej rozwojem pojawia się coraz więcej znaków zapytania, a odpowiedzi dalekie są od tych, jakich można było się spodziewać. Nie ma w nich nic z wyzwalających prawd, natomiast czy kłamstwa są usprawiedliwione? Zło zawsze jest złe? A może dobro też czasem musi ubrudzić ręce by zatriumfować, lecz czy jeszcze wtedy jest sobą?
Co czuję osoba, która nie pamięta zupełnie nic ze swojej przeszłości? A na domiar złego nawet teraźniejszość przepływa przez palce jak woda? Na to pytanie mógłby odpowiedzieć Rysiek, główny bohater książki Śnieg przykryje, obecnie pacjent szpitala psychiatrycznego.. mógłby.. gdyby tylko jego mózgu nie zniszczyła wódka. Mężczyzna jest.. a właściwie był zanim zniknął- degeneratem , alkoholikiem i osobą pozbawioną jakichkolwiek zasad moralnych. Przez cały okres swojego małżeństwa znęcał się nad żoną Haliną i nienawidził swojego syna Piotra. Teraz młody człowiek został policjantem i za wszelką cenę pragnie rozwikłać zagadkę zaginięcia ojca. Czy mu się uda? I czy jest gotowy na to by zmierzyć się z faktami, które ujrzą światło dzienne? Co działo się z Pawlickim do momentu, gdy wrócił do domu? Moje pierwsze spotkanie z twórczością autora zapowiadało się naprawdę bardzo intrygująco i oryginalnie- tyle, że.. coś mi nie do końca zagrało. Każda postać w teorii coś wnosi ,a samo śledztwo i zagadka kryminalna wciągało. Warstwa psychologiczna była rozbudowana i pozbawiona ozdobników , ale.. nie znosiłam bohaterów tej książki. Po prostu miałam szczerą ochotę ukatrupić Ryszarda i potrząsnąć jego małżonką. Bo to jedna z tych historii, w których bohaterowie nie są stworzeni po to, by ich lubić — tylko po to, by coś w nas poruszyć. I to akurat autorowi wyszło aż za dobrze. Ryszard budził we mnie odrazę, złość i bezsilność. Halina irytowała swoją biernością, a Piotr… Piotr był chyba jedyną postacią, której naprawdę kibicowałam, choć i on momentami balansował na granicy, gdzie prawda może kosztować więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć. I właśnie w tym tkwi siła tej książki — w dyskomforcie. W tym, że nie jest łatwa, przyjemna ani „do połknięcia” na jeden wieczór bez refleksji. To historia brudna, ciężka, momentami wręcz przytłaczająca, ale jednocześnie wciągająca na tyle, że chce się dotrzeć do końca. Bo przecież gdzieś pod warstwą śniegu musi kryć się prawda. Nawet jeśli jest ona bardziej przerażająca, niż moglibyśmy przypuszczać. Czy wszystko zostało wyjaśnione tak, jak bym chciała? Nie do końca. Czy coś mi tu zgrzytało? Tak. Ale jednocześnie nie mogę tej historii wyrzucić z głowy — a to już coś znaczy.
Prawda bywa bardziej skomplikowana niż komukolwiek się wydaje. Kłamstwo nie zawsze ma krótkie nogi. A jeśli połączyć jedno z drugim powstaje coś, co dla jednych jest staje się koszmarem, drugim przynosi ulgę. To pierwsze usuwa się w cień, by zrobić miejsce dla swego alter ego. Jednak nic nie trwa wiecznie… Dwadzieścia pięć lat temu Ryszard zrobił to, co zawsze od lat czyli pojechał do lasu po choinkę. Nie on jedyny, dzień przed Wigilią to nic nadzwyczajnego. No może miejsce ma dość specyficzną nazwę, lecz jakoś nie odstraszało to nikogo. Jednak tym razem nie wraca z drzewkiem, w ogóle nie ma jego powrotu. Zaginięcie zostaje zgłoszone na policję, dochodzenie nie daje rezultatu, zresztą rodzina także prowadziła poszukiwania, lecz di zlania wszystkich stron nie przyniosły efektów. Przysłowiowy kamień w wodę. Jednak po ćwierć wieku później zaginiony staje w drzwiach mieszkania… Jego syn Piotr został policjantem, ale i jemu do tej pory nie udało się wyjaśnić tajemniczego zniknięcia w Lesie Ponurym. Zresztą to nie pierwszy tajemniczy wypadek w tych stronach. Co naprawdę kryją leśne ostępy? A może pytanie powinno brzmieć kogo? Niektóre ślady zdają się być zatarte na zawsze, leczy czy na pewno tak jest? Do tej pory miejsce to owiane jest złą sławą, może nadszedł czas by wyjaśnić co tam się wydarzyło? Gdyby punkt wyjścia dla książki było zaginięcie człowieka i nagły powrót po dwudziestu pięciu latach to jakoś kryminał sam nasuwa się na myśl. Jednak pomiędzy tymi dwoma punktami na skali czasu pozostaje ćwierć wieku do zagospodarowania. Nie można też zapomnieć o pytaniu dlaczego i to podwójnie zadanym. Dlaczego ktoś zniknął i znowu pojawił się? Michał Śmielak brawurowo nie tylko odpowiada na te dwa pytania, lecz i mistrzowsko wypełnia dwie i pół dekady fabułą, w jakiej niespodziewany zwrot akcji jest nieustannie. Ten, kto myśli, że można się do tego przyzwyczaić po lekturze „Śnieg przykryje” przekona się, że w tym przypadku każda kolejna wolta jest takim samym zaskoczeniem jak wcześniejsze i wcale nie przygotowuje na następną. Kryminalna fabuła zaczyna od samego epicentrum, by zataczać coraz większe kręgi i wciągać kolejne osoby. Krok za krokiem zagłębiamy się w historię, gdzie nie ma pewników i oczywistości, za to wraz z jej rozwojem pojawia się coraz więcej znaków zapytania, a odpowiedzi dalekie są od tych, jakich można było się spodziewać. Nie ma w nich nic z wyzwalających prawd, natomiast czy kłamstwa są usprawiedliwione? Zło zawsze jest złe? A może dobro też czasem musi ubrudzić ręce by zatriumfować, lecz czy jeszcze wtedy jest sobą?