Miłość na pełny etat
Fidelus Patrycja
Książka
zamówień od 99 zł
Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.
od 99 zł
tylko dla klubowiczów
Art Ladies za 1 zł
| Wydawnictwo: | Czwarta Strona |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 370 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Miłość na pełny etat
W mieście, gdzie każda uliczka opowiada historię o miłości, Natalia musi napisać własną. Natalia od lat żyje według jasno określonych zasad: kariera, konsekwencja, kontrola. To one wyniosły ją na szczyt zawodowej drogi – aż do Rzymu, na stanowisko dyrektorki w międzynarodowym banku. Uczucia? Zostawiła je za sobą. Zbyt dobrze pamięta ból złamanego serca. Ale na jej drodze ponownie staje Andrea. Pierwsza miłość. Niedokończona historia. Kiedyś wystarczyło kilka dni, by uwierzyli, że to początek czegoś wielkiego: ukradkowe spojrzenia, pierwsze pocałunki, obietnice składane szeptem. A potem Andrea zniknął. Bez wyjaśnień. Bez pożegnania. Teraz wraca. Z tajemnicą, którą skrywał przez lata. Tyle że Natalia nie jest już tą samą dziewczyną. I nie zamierza ryzykować, zwłaszcza że teraz jest jego przełożoną, a granice między nimi powinny być jasne. Ale przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Czy można zaufać komuś, kto kiedyś zniknął bez śladu? I czy uczucia naprawdę da się kontrolować?Szczegółowe informacje na temat książki Miłość na pełny etat
| Wydawnictwo: | Czwarta Strona |
| EAN: | 9788368800753 |
| Autor: | Fidelus Patrycja |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 370 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-17 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o. Fredry 8 61-701 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Miłość na pełny etat
Inne książki z kategorii Romans
Oceny i recenzje książki Miłość na pełny etat
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Jeśli macie ochotę na cudownie letni, polsko-włoski romans „na czasie” to książka „Miłość na pełny etat” TO jest właśnie TO czego wam potrzeba tego lata! „- Postaraj się jedynie nie złamać mi serca, dobrze? -mówię, próbując nadać głosowi lekki ton. - Nigdy w życiu, N. Wtedy złamałbym też swoje - deklaruje z powagą” Natalia przeprowadza się do Rzymu i obejmuje odpowiedzialną i wiele od niej wymagającą funkcję w finansowej korporacji. Jej ciężka praca i determinacja szybko przeniosły ją właśnie tu i choć kariera i chłopak czekający na nią w Polsce powinny sprawić, że nic więcej właściwie nie potrzeba jej do szczęścia, to jednak pojawienie się w jej życiu miłości sprzed lat burzy jej idealnie wypracowany domek z kart. Andrea… Poznała i pokochała go dwanaście lat temu na Malcie, a potem straciła, bo nagle zniknął z jej życia nie wiadomo z jakiego powodu. Teraz on nagle wraca, by zatrudnić się jako informatyk w korporacji Natalii. Czy to przypadek? Czy może przeznaczenie? Jedno jest pewne - mocno zraniona w przeszłości Natalia, nie pozwoli tak łatwo wrócić do jej życia Andrei. Młodzieńcza miłość… Ból odrzucenia… Złamane serce… Tajemnice… Kłamstwa… I wydarzenia, które mogą zniszczyć nawet najpiękniejszy związek. A wszystko to totalnie „na czasie” w tle korporacyjnego życia z wszystkimi jego blaskami, cieniami i zależnościami. Świetnie się czyta, jeszcze lepiej przeżywa wszystkie wzloty i upadki razem z bohaterami, bo chociaż całą książkę czekamy na wyjaśnienie, to może ono okazać się na prawdę wstrząsające… Ale o tym sza! Przeczytajcie sami! Zasmakujcie włoskiego życia! Zobaczcie oczami wyobraźni wszystkie tak wspaniale opisane miejsca w Rzymie! Chłońcie te zapachy, smaki i kolory, którymi zapełniona jest ta historia! Bo trzeba przyznać, że ta książka to idealnie poukładane pudełeczko pełne emocji, pragnień, wzruszeń, bólu, rozczarowań ale też do tego wszystkiego idealnej dawki pikanterii, a wszystko to w doskonałych proporcjach. Rewelacyjny debiut! Ideały na lato! Polecam! „Nie czekajmy dłużej na szczęście”
Nie wiem, jak Wy, ale ja mam słabość do literackich debiutów- a już szczególnie takich, za którymi stoją znajome twarze z bookstagrama. Obserwowanie, jak ktoś, z kim dzielisz czytelniczą pasję, nagle przechodzi na „drugą stronę mocy” i wydaje własną książkę, ma w sobie coś magicznego. Zaczyna się od kibicowania, a kończy... no właśnie, zazwyczaj na wypatrywaniu kolejnych książek! I coś mi mówi, że z Patrycją Fidelus będzie dokładnie tak samo. Choć na co dzień moje serce bije w rytm mroczniejszych historii i kryminałów, w głębi duszy jestem niepoprawną, ciepłą kluchą. Czasami po prostu muszę zanurzyć się w czymś na wskroś uczuciowym. I tak oto, widocznie przyciągnięta moimi własnymi myślami, w idealnym momencie trafiła do mnie ta rzymska opowieść. O czym jest ta książka? Poznajemy Natalię, kobietę sukcesu, która w swoim życiu postawiła na trzy twarde zasady: karierę, konsekwencję i absolutną kontrolę. To dzięki nim wspięła się na sam szczyt i objęła dyrektorskie stanowisko w międzynarodowym banku w Rzymie. Uczucia? Te dawno temu zamknęła w najgłębszej szufladzie, wciąż pamiętając ból złamanego serca. Los bywa jednak przewrotny. Na jej drodze- i to w roli podwładnego! - staje Andrea. Jej pierwsza, wielka, niedokończona miłość. Człowiek, który przed laty rozkochał ją w sobie w zaledwie kilka dni, a potem zniknął bez słowa wyjaśnienia. Dziś Andrea wraca, bogatszy o tajemnicę sprzed lat i zdeterminowany, by odzyskać Natalię. Ona jednak nie jest już tą samą ufną dziewczyną i nie zamierza ryzykować. Tylko czy można logicznie kontrolować serce, gdy przeszłość domaga się dopisania zakończenia? Muszę Wam się do czegoś przyznać- przez całą lekturę, kiedy tylko myślałam o Natalii, przed oczami miałam... samą autorkę! Zupełnie nie mogłam się od tego uwolnić i podświadomie ubrałam główną bohaterkę w rysy twarzy Patrycji. I wiecie co? To tylko dodało tej historii uroku. To, co niesamowicie urzekło mnie w tej powieści, to idealny balans między dwoma światami. Z jednej strony mamy tu świetnie, niezwykle autentycznie odmalowaną rzeczywistość wielkiej korporacji. Czuć na kilometr, że autorka wie, o czym pisze i zjadła zęby na pracy w tym środowisku- nie ma tu miejsca na sztuczność czy schematy. Z drugiej strony, korporacyjny chłód kontratakuje tętniący życiem, gorący Rzym. Wieczne Miasto nie jest tutaj jedynie płaską dekoracją. Razem z bohaterami dosłownie spacerujemy rzymskimi uliczkami, odwiedzamy klimatyczne zakątki i odkrywamy przepiękne, mniej oczywiste miejscówki. Ta włoska, wakacyjna atmosfera wręcz wylewa się z kartek! Przejdźmy jednak do mięsa, czyli do wątku romantycznego. Jakie to było dobre! Zapomnijcie o ckliwym, banalnym romansidle. Relacja Natalii i Andrei jest tak naturalna, że bez problemu mogłabym uwierzyć, iż wydarzyła się naprawdę. Andrea, choć obdarzony zniewalającą aparycją (co oczywiście nie szkodzi!),kupił mnie przede wszystkim swoją błyskotliwością, inteligencją i uporem. Natalia z kolei, początkowo pancernie zamknięta na jego subtelne maślane oczy i zaloty, powoli zaczyna pękać pod tym naporem. I szczerze? Wcale jej się nie dziwię! W tle cały czas rezonuje magnetyczna tajemnica z przeszłości. Dlaczego Andrea kilkanaście lat temu zapadł się pod ziemię? I czy Natalia zaryzykuje i otworzy się na nowo na miłość? Tego Wam oczywiście nie zdradzę, ale ta ciekawość nie pozwala odłożyć książki choćby na moment. Podsumowując: bawiłam się naprawdę dobrze! Moja wewnętrzna, uśpiona romantyczka nie tylko została delikatnie wybudzona ze snu, ale też z wielką aprobatą pokiwała głową. Patrycja Fidelus stworzyła wciągający, pełen autentycznych emocji debiut, który czyta się sam. Trzymam kciuki za dalszą pisarską drogę autorki i już teraz rezerwuję czas na jej kolejne książki :)
„Miłość na pełny etat” autorstwa Patrycji Fidelus to ciepła, pełna emocji powieść obyczajowa z wyraźnie zarysowanym wątkiem romantycznym, która pokazuje, że przeszłość potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. To historia o drugich szansach, zaufaniu i o tym, że nawet najbardziej uporządkowane życie może wywrócić się do góry nogami, gdy na naszej drodze ponownie pojawi się ktoś, kogo kiedyś kochaliśmy. Główną bohaterką jest Natalia – kobieta ambitna, pewna siebie i całkowicie oddana swojej pracy. Osiągnęła zawodowy sukces i objęła prestiżowe stanowisko dyrektorki w międzynarodowym banku w Rzymie. Przez lata nauczyła się żyć według jasno wyznaczonych zasad, w których nie ma miejsca na spontaniczność ani ryzyko. Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy do jej życia wraca Andrea – pierwsza miłość, która przed laty zniknęła bez słowa wyjaśnienia. Ich ponowne spotkanie budzi dawno uśpione emocje i sprawia, że Natalia musi zmierzyć się nie tylko z przeszłością, ale również z własnymi uczuciami. Nie zdradzę, jak potoczy się ta historia, bo autorka przygotowała dla czytelników kilka niespodzianek, które najlepiej odkrywać samodzielnie. Akcja rozgrywa się we współczesnym Rzymie, a włoska sceneria jest jednym z największych atutów tej powieści. Klimatyczne uliczki, kawiarnie, codzienny rytm miasta i wyjątkowa atmosfera Wiecznego Miasta sprawiają, że podczas czytania naprawdę można poczuć się tak, jakby spacerowało się razem z bohaterami. To piękne tło dla historii pełnej emocji i wspomnień. Bardzo polubiłam Natalię. To bohaterka silna, niezależna i konsekwentna, ale jednocześnie niezwykle ludzka. Pod twardą skorupą kryje kobietę, która wciąż nosi w sobie ślady dawnych zranień. Jej rozterki były bardzo wiarygodne i łatwo było zrozumieć, dlaczego tak trudno było jej ponownie zaufać. Andrea od początku wzbudzał moją ciekawość. To bohater, którego nie da się ocenić po pierwszym wrażeniu. Z jednej strony trudno zapomnieć o tym, co wydarzyło się w przeszłości, z drugiej – z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam poznać jego historię. Lubię bohaterów, którzy nie są jednoznaczni, a Andrea właśnie do takich należy. Nie wszystkie postacie drugoplanowe wzbudziły moją sympatię. Niektórzy bohaterowie swoim zachowaniem potrafili irytować, a ich decyzje wydawały mi się egoistyczne lub zbyt pochopne. Myślę jednak, że właśnie dzięki nim historia nabiera realizmu, bo przecież w życiu również nie otaczają nas wyłącznie osoby, które od razu darzymy sympatią. Styl Patrycji Fidelus bardzo przypadł mi do gustu. Jest lekki, naturalny i pełen emocji. Autorka nie przesadza z dramatyzmem, ale potrafi pięknie opisywać uczucia bohaterów. Dialogi brzmią autentycznie, a relacje między postaciami rozwijają się w przekonujący sposób. To jedna z tych książek, które czyta się z przyjemnością, bo wszystko płynie swoim rytmem. Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji. Były momenty wzruszenia, niepewności, uśmiechu i kibicowania bohaterom. Kilka razy miałam ochotę potrząsnąć Natalią lub Andreą, żeby w końcu szczerze ze sobą porozmawiali. Jednocześnie bardzo podobało mi się, że autorka pokazuje, jak trudno odbudować zaufanie i że samo uczucie nie zawsze wystarcza – czasem potrzeba również odwagi, szczerości i gotowości do zmierzenia się z przeszłością. To historia o miłości, ale również o dojrzewaniu, wybaczaniu i odnajdywaniu siebie na nowo. Pokazuje, że sukces zawodowy jest ważny, jednak nie zawsze daje pełnię szczęścia. Czasami największym wyzwaniem okazuje się otwarcie serca i pozwolenie sobie na drugą szansę. Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom powieści obyczajowych i romansów, którzy lubią historie pełne emocji, wiarygodnych bohaterów i pięknych miejsc. Jeśli cenicie opowieści o drugich szansach, skomplikowanych relacjach i miłości, która mimo upływu lat wciąż potrafi zaskoczyć, „Miłość na pełny etat” z pewnością dostarczy Wam wielu wzruszeń i umili niejeden wieczór.
