Lata powyżej zera - Anna Cieplak | okładka
Znak literanova

Lata powyżej zera Anna Cieplak

Oprawa twarda

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2017-09-11

ISBN: 978-83-240-4675-1

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 124x194

Cena katalogowa: 37,90 zł

Rok wydania: 2017

37,90 zł 16,99 zł

Oszczędzasz 20,91 zł
-55 %
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś!

Opis

Nominacja NIKE 2018

Powieść o pierwszym pokoleniu, które nie pamięta PRL-u, i ostatnim urodzonym bez smartfona w ręku.



W dziwnej krainie zwanej Polską, na pograniczu Zagłębia i Śląska, w mieście Będziniu, w czasach Gadu-Gadu i Paktofoniki żyje pewna dziewczyna i wiedzie tak samo zajebiste / jprdl życie jak wszyscy, którzy wtedy w nie wchodzili.

To manifest pokolenia, które zaczęło kumać, co się dzieje, mniej więcej w pamiętnym roku zerowym, gdy w Rosji Jelcyn zamienił się w Putina, gdy z okna bloku spadł na ziemię Magik, ale mimo to świat się nie skończył, choć miał się skończyć, a zamiast tego tak naprawdę się zaczął.
Ziemowit Szczerek

Anna Cieplak – Rocznik 88. Nowy, zaskakujący głos w polskiej literaturze. Jej powieść Ma być czysto została nominowana do Nagrody Gombrowicza za najlepszy debiut oraz Nagrody Literackiej Gdynia. Otrzymała także tytuł Książki Roku Radiowego Domu Kultury Trójki. Na taką AUTORKĘ czekaliśmy

Polecane książki z rabatem do 55%

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Pokoleniowy manifest

2019-01-31 Książka Anny Cieplak „Lata powyżej zera" to „powieść o pierwszym pokoleniu, które nie pamięta PRL-u, i ostatnim urodzonym bez smartfona w ręku". To przegląd wydarzeń, swego rodzaju kronika tego, co działo się w Polsce po roku 2000. Znajdziemy w tej książce wzmianki o ataku na World Trade Center, o wejściu przez Polskę do Unii Europejskiej, o śmierci Jana Pawła II, a następnie o wyborze na jego miejsce Benedykta XVI, i wiele innych. Oprócz tego wydaje mi się, jakby książka była pamiętnikiem z życia, wspomnieniami młodości, w których przez 10 lat obserwujemy jak zmienia się życie Anity Szymborskiej, jak w pędzącym do przodu świecie próbuje odnaleźć samą siebie i kształtować swoją osobowość wśród wciąż powstających nowych grup społecznych. Dostrzegam dążenie i chęć Anity, aby przynależeć do jakiejś grupy, z kimś się identyfikować, z kimś zaprzyjaźnić. Ostatecznie jednak bohaterka jest samotna, do tego pozostaje z wielkim problemem... „Lata powyżej zera" pokazują jak szybko nastąpił rozwój technologii, zmiany w społeczeństwie i życiu normalnych ludzi - wszystko działo się powoli, a nagle nastąpił „technologiczny bum", w którym trzeba było się odnaleźć, później wszystko potoczyło się lawinowo, co obserwujemy dzisiaj.

Książka jest naprawdę dobra, mimo że nie znalazłam w niej porywającej i trzymającej w napięciu fabuły. W tej historii przedstawione jest życie zwykłej nastolatki, która poszukuje samej siebie, każdy z nas może się z nią utożsamić. Co prawda jestem pokoleniem lat 90-tych, ale doskonale pamiętam słuchanie kaset na walkmanie, pierwsze kroki w Internecie i na Naszej Klasie, długie rozmowy na Gadu-Gadu i zagadywanie do nieznajomych na czacie. Świetnie wspominam wpisy do Złotych Myśli, zaczytywanie się w „Popcornie" i „Bravo" i słuchanie TATU. Książka ta jest więc powrotem do czasów, gdy miało się -naście lat i wszystko było takie beztroskie, ale równocześnie nasze problemy przerastały nas samych. Pierwsi chłopcy, wybór szkoły, matura... To były czasy :) Szokujące, że akcja książki trwa do 2010 roku, a od tamtej pory tak wiele się zmieniło... Teraz żyjemy w całkiem innym świecie, skomputeryzowanym, gdzie dzieci łapią pokemony zamiast biegać i siedzieć na trzepakach. Cieszę się, że załapałam się na dzieciństwo bez smartfonów i Internetu, bo mam świetne wspomnienia. Ta książka pomogła mi je wydobyć. Zdecydowanie polecam!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak.

Manifest pokolenia

2019-01-30 Z powieściami-manifestami mam pewien bardzo poważny problem: w zdecydowanej większości przypadków najważniejszą rolę pełni w nich tło, a ja preferuję książki, w których to fabuła znajduje się na pierwszym planie. Nie inaczej było w przypadku Lat powyżej zera. Szarpałam się z tym tekstem i podczytywałam po kawałku, by za chwilę odłożyć książkę na bok i dać jej spokój na jakiś czas. Potem znów wracałam, bo zaczynało brakować mi klimatu... I tak w kółko przez kilka kolejnych dni.

Z pewnością jest to opowieść pełna sentymentów i zgodzę się, że porusza czułe struny w tym konkretnym pokoleniu - pierwszym, które nie pamięta PRL-u i ostatnim urodzonym bez smartfona w ręku (ach, jak podoba mi się to określenie!). Paktofonika, przegrywanie kaset, Gadu-Gadu, Nasza Klasa... Praktycznie w każdym zdaniu tej powieści znajdzie się coś, co w jakimś stopniu nawiązuje do tamtych, "naszych" lat. Bohaterka jest zwyczajna, przeciętna, swojska - na tyle ciekawa, że chcemy śledzić jej losy, a jednocześnie na tyle uniwersalna, by czytelnicy mogli znaleźć w niej coś z siebie. Podczas czytania miałam wrażenie, że niektóre sceny pochodzą wprost z mojego życia, nawet jeśli w ogólnym zarysie nie jestem do Anity podobna.

Z drugiej strony sięgając po Lata powyżej zera trzeba mieć świadomość tego, o czym wspomniałam we wstępie: dopracowane do perfekcji tło jest tutaj wyolbrzymione, rozbuchane, a momentami nawet dominuje główną bohaterkę. Fabuła, choć istnieje, ma trudności z wybiciem się na tyle, by zainteresować czytelnika. Sama przez dłuższy czas wypatrywałam jej z dużą dozą sceptycyzmu i zainteresowaniem, ale tym niezdrowym, jakby pełnym wątpliwości, czy faktycznie gdzieś tam jest.

Długo nie mogłam przyzwyczaić się do tej formy i miałam bardzo nieprzyjemne uczucie przesytu. Ale wiecie co? W pewnym momencie po prostu dałam się ponieść tej historii. Zaczęłam przyglądać się Anicie i jej życiu, patrzeć, jak poddaje się dynamicznym zmianom otoczenia, które z kolei mocno wpływają na jej poglądy i stosunek do świata. I mimo że nie była to łatwa przygoda, cieszę się, że miałam okazję sięgnąć po Lata powyżej zera. Może nie jestem jeszcze w wieku na wspominki (nikt z tego pokolenia nie jest), ale podróże sentymentalne sobie cenię. A ta była bardzo, bardzo przyjemna i dała mi okazję, żeby przysiąść na chwilę i zastanowić się, jak bardzo zmienił się świat.

Lata powyżej zera

2019-01-30 Lata powyżej zera nigdy nie plasowały się na mojej liście książek do przeczytania. W sumie, to trafiłam na nie zupełnie przypadkiem przy okazji współpracy z wydawnictwem Znak Literanova, kiedy to do paczki egzemplarzy recenzenckich tytuł ten został mi dołączony w gratisie. Znając życie zabrałabym się za niego o wiele później, gdyby nie fakt, że towarzyszył mu pewien list i to tak przyjemny w odbiorze, że moje czytelnicze plany zmodyfikowałam zupełnie i przeczytałam właśnie tę pozycję jako pierwszą. Obiecywano mi wiele, przede wszystkim wielki powrót do lat dzieciństwa i możliwość poczucia raz jeszcze klimatu dawnych lat, czy jednak w ostatecznym rozrachunku cokolwiek chwyciło mnie za serce?

Druga już powieść pisarki przedstawia obraz naszego kraju mniej więcej w latach milenijnych. Będzin to małe miasteczko, jakich z resztą u nas wiele. To właśnie w nim mieszka główna bohaterka książki - Anita Szymborska. Kiedy w bliźniacze wieże WTC uderzają samoloty, dziewczyna postanawia zmienić coś w swoim życiu. Po raz pierwszy pragnie skończyć z okresem dzieciństwa i na własny sposób sięgnąć dorosłości. Cóż to, że stara się osiągnąć ten cel zmieniając jedynie gatunek słuchanej muzyki. Bądź, co bądź zdarzenie to okazuje się być zaledwie wierzchołkiem góry lodowej pokrętnej drogi ku odnalezieniu się w tym skomplikowanym świecie.

Anna Cieplak ewidentnie nie stworzyła tytułu o wartkiej akcji. Jak na dłoni widać, że nie jest to priorytetem, a poszczególne wydarzenia przedstawiane są w formie epizodycznej, wyodrębniającej jedynie sytuacje przełomowe w życiu nastolatki. Pierwsze skrzypce gra tutaj zdecydowanie wywoływanie konkretnych emocji i to właśnie one są głównym trzonem przekazu, z dominującą nostalgią na czele. Autorka nie szczędzi na sentymentalności, którą operuje za pomocą wywoływania wspomnień o poszczególnych elementach kultury masowej. Zbieranie karteczek, Gadu-Gadu, a nawet głupie puszczenie sobie sygnałów na telefonach są tak zakorzenione w naszej przeszłości, że nie trudno jest o rozrzewnienie jedynie na samą myśl. I to tyle, jeżeli chodzi o otoczkę tej opowieści, sprawiającą, że nie da się od niej oderwać i znacznie podnoszącej walory lektury. Nie dajcie się jednak zwieść, bowiem Lata powyżej zera to nie tylko hołd dla przeszłości, to głęboko ukryte rozliczenie ułomności tamtego okresu. Ta niezwykle mądra książka skrywa w sobie rozmyślania obnażające dawne źle funkcjonujące wzorce oraz problematykę bardzo często spotykanego unikania kwestii niewygodnych i w teorii nie akceptowalnych przez społeczeństwo. Poruszany został tu przekrój rozmaitych tematów od problemu alkoholizmu zaczynając, a na zmaganiach pierwszej fali emigracyjnej kończąc. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest to esencja słodko-gorzkiej prawdy, która sprawia, że ostatecznie zastanawiamy się, kiedy w końcu było lepiej. Może jednak dobrze, że nastało nowe? A może błogie czasy niewiedzy warte są przeżywania pewnych niedogodności? Niestety, nie znajdziecie tu odpowiedzi na to pytanie, jednak autorka w swojej kreacji stwarza pole, pozwalające na odpowiedzenie sobie na nie samemu, bowiem pełno tu możliwości na spojrzenie na własne życie z pewną dozą dystansu.

Jeszcze nie zdarzyło mi się, abym 300 stronicową książkę przeczytała w zaledwie dwie godziny. Z wypiekami na twarzy przyszło mi przeżywać swoje dzieciństwo raz jeszcze. Intrygująca jest ta możliwość spojrzenia na własną przeszłość z zupełnie innej strony, bo choć z początku jesteśmy urzeczeni wspomnieniami dawnych zabaw, to ostatecznie zauważamy, że okazują się być zaledwie punktami w morzu niedoskonałości dawnego systemu społecznego. Przez specyficzną formę ukazywania rzeczywistości trudno jest mi określić dla jakiego grona odbiorców powinna trafić ta opowieść. Książka choć ciekawa i pełna melancholii, nie jest moim zdaniem dla każdego, bowiem wydaje mi się, że osoba nie dorastająca w tamtych czasach może mieć trudności z wczuciem się w jej specyficzny klimat, objawiający się w odmiennym stylu wypowiedzi, bardzo powiązanym nie tylko z tamtymi latami, ale i bezpośrednio z ówczesnym pokoleniem. Tym zaś, którzy wraz ze mną tamten okres przeżyli, zdecydowanie tę przygodę polecam, gdyż będzie to niesamowita okazja do powrotu nie tylko do dzieciństwa, ale i do dawno zapomnianych myśli, które niegdyś krzątały się po naszych głowach.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.