Złe matki są najlepsze. Poradnik szczęśliwej mamy - Matylda Kozakiewicz | okładka
Znak literanova

Złe matki są najlepsze. Poradnik szczęśliwej mamy Matylda Kozakiewicz

Oprawa miękka

Wydanie: pierwsze

ISBN: 978-83-240-3819-0

Liczba stron: 288

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 144x205mm

Cena katalogowa: 39,90 zł

Rok wydania: 2017

39,90 zł 17,96 zł


Opis

Uwaga! Nie będzie słodko i idealnie!

Świat będzie cię próbował nauczyć macierzyństwa, ale nie daj się.
Tylko ty wiesz, jak być matką twojego dziecka.


Gdzie to dziecko ma czapeczkę?
Jeszcze go karmisz piersią? Przecież to sama woda!
Wychodzisz sama na miasto wieczorem? Nie boisz się zostawić dziecka z tatą?!


Tak, słyszałaś już te pytania. I wiele innych. Setki razy. I wiesz dobrze, że nawet gdybyś nie wiadomo jak się starała, i tak zawsze ktoś uzna cię za złą matkę. Może czas to zaakceptować i dołączyć do grona Złych Matek, które odkryły, że macierzyństwo tak naprawdę jest całkiem… proste.

Niektórzy chcieliby nam wmówić, że po porodzie należy zmienić imię na „Mama” i wyzbyć się tożsamości. Poznaj historię kobiety, która odkryła sposób na szczęśliwe, instynktowne macierzyństwo. Dzięki tej książce dowiesz się wszystkiego, co trzeba wiedzieć o przetrwaniu pierwszego roku z dzieckiem. Oraz odkryjesz, na czym polega sekret matek, które nawet po urodzeniu dziecka potrafią bez wyrzutów sumienia myśleć o sobie.

Matylda Kozakiewicz – znana blogerka, której artykuły od ponad dziesięciu lat wzbudzają kontrowersje w sieci i docierają do milionów czytelników. Nie boi się mówić o tabu, żartuje na każdy temat, walczy z mitami macierzyńskimi. Pomoże ci przebrnąć bezboleśnie przez informacyjny chaos wokół macierzyństwa i zdradzi swoje tricki ułatwiające życie z małym dzieckiem.

Polecane bestsellery

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Nietuzinkowy poradnik

2019-02-05 Książka napisana z wielką dozą humoru. Zawiera masę porad, ale niczego nie narzuca. Nie ma jednego dobrego sposobu na wszystko. Polecam nie tylko mamom, ale także tatom i osobom, które mają styczność z małymi dziećmi. Lektura ta pozwala lepiej zrozumieć rodzicielki i pokazuje, że choć dziecko jest bardzo ważne, to przede wszystkim musimy zadbać o siebie.

Recenzja

2019-02-05 Poradnik dla kobiet planujących ciąże, w ciąży, mające małe dziecko, a także moim zdaniem dla tatusiów, dziadków, cioć. Oraz dla mam, które maja już starsze dzieci (Dzięki tej książce wyzbycie się poczucia winy). Zle matki... to porady pisane przez Matyldę Kozakiewicz oparte na jej doświadczeniu.
Został on napisany w humorystyczny lekki sposób. I czyta się go naprawdę szybko. Jeśli mielibyście czas przeczytacie w parę godzin. Wciąga jak nie jedna ciekawa książka. Mogę podpisać się obiema rękami, że każdemu się ona spodoba. Autorka nam absolutnie niczego nie narzuca, doradza, opisuje własne doświadczenia. Czasem w bardzo prześmieszny sposób. Plusem książki są także znajdujcie się w niej ilustracje.
Więcej o książce na blogu: http://zaczytanav.blogspot.com/2017/06/ze-matki-sa-najlepsze.html

złe matki są najlepsze!

2019-02-04 Do książki „Złe matki są najlepsze" podeszłam dość sceptycznie. Bo co można jeszcze na temat macierzyństwa powiedzieć - albo go wy-lukrować albo z demonizować. A Matylda zszokowała mnie całkowicie. Oto, powstał nowy obraz Matki Polki. Matki Złej, która w tej swojej samolubności rozpuście, idzie na przekór wszystkiemu, czym rządzi obecny świat. Podąża za intuicją, maszerując ramię w ramię z Matką Naturą.

Książka genialna w swojej prostocie. Łamie wszelkie stereotypy. Uczy, że warto wsłuchać się w siebie. I tylko za głosem swojej intuicji podążać.


Całość podzielona jest na wiele małych rozdziałów, dotyczących różnych zagadnień, które de facto się ze sobą łączą, w jeden spójny obraz macierzyństwa. Można czytać wspak, od środka, bądź na raty. Wszystko dostosowane na potrzeby Matek. Tych, co karmią piersią lat 7, i tych co od urodzenia podają dziecku mm. Autorka nikogo nie krytykuje, bo jak wiadomo w życiu bywa różnie. Każdy ma wolny wybór. Amen.

Kozakiewicz wciąga nas w swoje osobiste życie, pokazując, że istnieje szczęśliwe i instynktowne macierzyństwo. Podrzuca nam również pomysł na niepowtarzalną i wielofunkcyjną zabawkę dla naszej pociechy. Oczywiście chodzi o... Tatę, ale przyznam szczerze, że nie od razu załapałam, i zachodziła w głowę, jakaż to zabawka ma tyle opcji!

Przytacza również mnóstwo ciekawych zabobonów, o których nie miałam bladego pojęcia, a które krążą po naszych słowiańskich ziemiach. I które pewnie prędko nie wymrą, jak sławetna czerwona kokardka.

Matylda rozbawiła mnie do łez, porównując dziecko do ziemniaka. Tfu! Raczej niemowlaka do ziemniaka. Ale coś w tym jest... każda matka jest po uszy zakochana w swoim dziecku, które skrzętnie u hodowała, nawet jeśli nie jest urodziwe. Ale bądźmy szczerzy, wszystkie dzieci są śliczne, to tylko kwestia oczu, które na nie spoglądają.

Gorąco polecam obecnym i przyszłym mamą! Nie znajdziecie lepszego poradnika szczęśliwej mamy!

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.