Fakap. Moja przygoda z korpoświatem - Dan Lyons | okładka
Znak Horyzont

Fakap. Moja przygoda z korpoświatem Dan Lyons

Oprawa miękka

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2017-08-28

ISBN: 978-83-240-4220-3

Liczba stron: 352

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Format: 158x225

Cena katalogowa: 44,90 zł

Tłumaczenie: Monika Skowron

Rok wydania: 2017

44,90 zł 30,53 zł

Oszczędzasz 14,37 zł
-32 %
Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek.

Opis

Witaj w świecie asapów i dedlajnów.

Dan Lyons to pięćdziesięcioletni dziennikarz „Newsweeka”, poczytny bloger i poważny ojciec rodziny. Nagle, z dnia na dzień, traci pracę i przypadkowo zatrudnia się w dynamicznie rozwijającej się firmie startupowej.

Szybko okazuje się, że jego wieloletnie doświadczenie zawodowe nie pomoże mu realizować kolejnych czelendżów. Największym okazuje się odgadnięcie, co ci wszyscy zapracowani ludzie właściwie tu robią.

Autor z przewrotnym poczuciem humoru pokazuje od wewnątrz świat firm Doliny Krzemowej, w których absurd stał się codziennością. Zamiast na fotelach siedzi się tu na wielkich, gumowych piłkach, a pracownicy znikający z firmy w niejasnych okolicznościach określani są przez szefostwo mianem absolwentów.

Książkę Dana Lyonsa próbowano zablokować jeszcze przed wydaniem. Wywołała tak duże kontrowersje, że firma HubSpot postanowiła wydać własną odpowiedź na Fakap.

Szalenie zabawna i wciągająca. Książka wstrzyknęła potrzebną dawkę zdrowego rozsądku do zwariowanego świata Doliny Krzemowej.

Ashlee Vance, autor bestsellerowej biografii Elona Muska



Jedna z najlepszych książek o Dolinie Krzemowej.

„The New York Times”


Polecane bestsellery

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Interesująca, ale nie jest to mój klimat

2019-01-31 Jeśli nie przepadacie za rozwlekłą akcją i mającymi wiele akapitów opisami, to ,,Fakap...'' was rozczaruje. Autor już w przedmowie streszcza wszystko co się wydarzy na kartach strony i odbiera chęć do czytania. Wiem, że podobne spoilery miały miejsce w uwielbianej przeze mnie ,,Złodziejce książek'', ale nie jest to dobry przykład. To tak, jakbym chciał porównać ,,Ogniem i mieczem'' z ,,Grą o Tron''.
Książka jednak nie jest ani ała, ani przeciętna. Jest dobra, lecz ma po prostu bardzo dokłanie wybraną grupę odbiorców, do których ja się niestety nie zaliczam. Zachowuję jednka obiektywizm i uważam, że warto po nią sięgnąć.
Kto wie, może nawet ku przestrodze?
0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Mistrzowie FAKAPu

2019-01-28 Wyobraź sobie, organizację, w której pracują najlepsi ludzie. Specjaliści w swojej branży, doceniani przez szefa i współpracowników.
Wyobraź sobie, że ci pracownicy słyszą od swoich przełożonych, że są świetni; że praca z nimi to prawdziwe szczęście; że wszystkie firmy zazdroszczą, że nie pracują „dla nich".
Wyobraź sobie, że w tej pracy, podkreśla się „ducha pracy zespołowej", a P
podczas każdego spotkania atakują cię: równanie „1+1=3" i hasło „SYNERGIA".
Wyobraź sobie, że wszyscy w tej pracy, podkreślają, znaczenie atmosfery, a szefowie przy każdej okazji zachęcają cię, żebyś współtworzył miejsce, które pokochasz...

Co ty na to? Czy już piszesz CV i list motywacyjny? Czy już zamawiasz w pobliskim studio tatuaży, tatuaż z nazwą firmy, by od początku, na 1000% identyfikować się z organizacją?
Czy w tym momencie pojawia się w twojej głowie pełne podejrzliwości pytanie: „A tak serio? Gdzie jest haczyk?".

„Haczyki" tej idyllicznej krainy, opisał Dan Lyons, pięćdziesięcioletni dziennikarz, który spędził rok swojego życia wśród automatów ze słodyczami i amerykańskich dwudziestoparolatków, którzy po dostarczeniu swojemu organizmowi maksymalnej dawki cukru (z automatów), wysyłali sobie maile: „Jesteś świetny"; „Świetna robota". Dla Lyons'a to miejsce, w którym brakuje tylko tęczy i jednorożców, stało się FAKAP'em.

FAKAP, w slangu korporacyjnym, oznacza jakąś „wtopę"; sytuację, w której „coś" nie wyszło" lub „coś, co nie ma szansy się udać". To działanie, projekt, którego wynik znamy od samego początku.
Czytelnik FAKAP'u nie ma złudzeń, że Lyons nie da rady. Gdyby Lyons czytał Gombrowicza wiedziałby, że w polskiej literaturze ma swojego odpowiednika - Józia Kowlskiego - 30letniego bohatera Ferdydurkę, który także trafił na swój FAKAP. Został porwany do szkoły, gdy nie wydano jego debiutu. Lyons trafia do firmy HubSpot, po tym jak został wyrzucony z pracy. Obaj Panowie po porażce trafiają w... odmęty absurdu. Dan Lyons przyprawia sobie gęby, próbuje się dostosować, robi rzeczy poniżej swoich możliwości, bierze udział w nic nie wnoszących spotkaniach, konformistycznie próbuje być jak inni. Ma jednak pecha. Ten pech polega na tym, że nie opuszcza go przeświadczenie, że „coś tu nie gra". Tak jak Słowacki wieszcz, ma zachwycać, a uczniowie, ustami gombrowiczowskich bohaterów, mają odwagę powiedzieć, że nie zachwyca. Lyons ma problem, bo jego wspaniała przestrzeń HubSpot nie zachwyca, choć ma zachwycać. Rok pracy w firmie, to dla Lyons'a, początek depresji i rzygania tęczą, bo nie jest w stanie znieść „kultury organizacyjnej" w swojej firmie.

Dlaczego dorosły mężczyzna, źle czuł się w organizacji, w której mówią ci, ze jesteś świetny, że pracujesz z najlepszymi, że twoja organizacja, ty, dział jesteście wyjątkowi?

Lyons niestety pokazuje, że jego współpracownicy i szefowie, nie byli wspaniali.
Pokazuje firmę, w które królują Mistrzowie Fakapu. Mistrzowie udawania, manipulowania, przy których zaczyna wątpić w swój zdrowy rozsądek. Lyons pokazuje firmę, i "kulturę organizacyjną", którą coraz częściej możemy też odnaleźć w naszej, starej, słowiańskiej rzeczywistości.
FAKAP warto kupić szefowi "ku przestrodze", jako równowagę dla kursów motywacyjnych, w których ostatnio brał udział;)

0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.