Fashionistki zrzucają czadory. Moje odkrywanie Iranu - Aleksandra Chrobak  | okładka
Znak literanova

Fashionistki zrzucają czadory. Moje odkrywanie Iranu Aleksandra Chrobak

Oprawa miękka

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2018-10-15

ISBN: 978-83-240-4811-3

EAN: 9788324048113

Liczba stron: 352

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 144x205mm

Cena katalogowa: 39,90 zł

Rok wydania: 2018

39,90 zł 17,96 zł

Oszczędzasz 21,94 zł
-55 %
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś!

Kup w pakiecie

Kupuj więcej i oszczędzaj

+
=

76,80 zł 39,96 zł

oszczędzasz: 36,84 zł
-47 %
Do koszyka

Opis

Autorka bestsellerowych Beduinek na Instagramie zaprasza czytelników w podróż do miejsca, które fascynuje ją od lat.

W Iranie Aleksandrze Chrobak udaje się dotrzeć tam, gdzie turysta nie ma wstępu. Odwiedza zamknięte dla innowierców sanktuaria szyickich imamów, w których Iranki najpierw się modlą, a później ustawiają do selfie przy grobie świętych męczenników. Podziwia zawodowe płaczki w czasie uroczystości żałobnych, tańczy na weselu i szuka ostatnich świątyń ognia. Zaprzyjaźnia się także z irańskimi kobietami: matronami z hammamu, koczowniczkami w kolorowych sukniach i fashionistkami, które zapraszają ją do swojego świata.

Okazuje się, że na ulicach Iranki nie noszą już grzecznie czadorów. Zamieniły je na dizajnerskie kreacje, a ich rozjaśniane na blond włosy coraz śmielej wychodzą spod chust. Moda jest tutaj narzędziem sprzeciwu wobec dyktatury religijnej i symbolem upragnionej wolności.

Iran Aleksandry Chrobak jest zupełnie różny od stereotypów serwowanych przez zachodnie media. To kraj kontrastów, gdzie konsumpcjonizm przeplata się ze staroperskimi obyczajami, a związki męsko-damskie kwitną, niezależnie od zakazów duchownych w turbanach. Za ponurą fasadą reżimu ajatollahów kryje się barwny, fascynujący i wyjątkowo gościnny kraj, który po lekturze wszyscy będziemy chcieli odwiedzić.

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Polecam, to niezwykła historia opowiedziana w piękny sposób o zwykłych ale jakże dla nas niezwykłych ludzi.

2019-01-25
Książka niesamowita, odwraca myślenie o kulturze Irańskiej do góry nogami. Autorka tak pięknie ubiera wszystko w słowa, że widzimy te niesamowite kolory, czujemy zapach szafranu i smak pistacji. Warto, ponieważ nie znamy Iranu z tej strony. Warto, ponieważ dowiadujemy się o Irańczykach takich rzeczy o których nie mówi się w telewizji.

Zburzony stereotyp i postępowe mieszkanki Iranu

2019-01-25
,Fashionistki zrzucają czadory" to książka, która burzy, a przynajmniej zburzyła mój, stereotyp o kulturze i społeczeństwie Iranu. Z opowiedzianej przez autorkę historii dowiesz się, że odwiedziny w kraju kojarzącym się nam głównie z reżimem wiążą się z całym rytuałem jaki dany będzie nam przejść nawet podczas zakupów. Przekonasz się, iż moralność w Iranie zaczyna ustępować pola pod naciskiem globalizacji. Zaskoczy Cię również fakt, że kebab to nie tylko bułka z mięsem, marihuana wcale nie musi oznaczać zioła a drobne operacje plastyczne są na porządku dziennym.

Co ty wiesz o Iranie?

2019-01-25
Zanim przystąpiłam do lektury, zastanawiałam się co ja takiego wiem o Iranie. Oprócz szczątkowych informacji, które pozostały mi w głowie z czasów edukacji i propagandowej papki, którą bezwiednie przyswajam z kreujących rzeczywistość na własną modłę mediów, to w sumie niewiele. Podobnie jak większość społeczeństwa, nieszczególnie interesuje się tematem i niestety, tutaj trzeba uderzyć się w pierś, bezrefleksyjnie stosuję skrót myślowy: Bliski Wschód - Islam - Arabowie. Oczywiście nic bardziej mylnego, Irańczycy to Persowie, a nazywanie ich Arabami, jest takim samym błędem jak mylenie Chińczyków z Japończykami, albo Koreańczykami. Jeśli jest się w stanie zignorować tak istotną różnicę kulturową, trudno udawać, że cokolwiek się tak naprawdę wie. Postanowiłam więc maksymalnie wykorzystać okazję, jaką była dla mnie lektura książki Aleksandry Chrobak pt. „Fashionistki zrzucają czadory" i spróbować zrozumieć jaki tak naprawdę jest Iran. Żeby nie uronić nawet ociupinki, nie chciałam pochłaniać jej opowieści jak fast fooda, zamiast tego wolałam rozkoszować się nią jak czekoladkami z bombonierki, albo raczej z kalendarza adwentowego. Każdego dnia czytałam więc tylko jeden rozdział. I chociaż znacznie rozciągnęło to lekturę w czasie, ani trochę tej decyzji nie żałuję.
Każdego dnia, zagłębiając się w kolejne historie poznawałam inny aspekt irańskiej rzeczywistości. Autorka, z zaraźliwym entuzjazmem i autentyczną pasją oprowadza czytelnika po miejscach kultu, łaźniach, bazarach i drogich butikach. Tłumaczy jak odnaleźć się w labiryncie pogmatwanej etykiety i barokowej kurtuazji, której Irańczycy od pokoleń niezmiennie hołdują. Opowiada także jak randkują, dlaczego powiedzenie, że zje się czyjąś wątrobę jest dla nich wyznaniem miłości oraz jak kobiety naginają zasady by tylko nie dać się zakutać od stóp do głów „w szmaty" i coraz głośniej walczą o swoje prawa. Sporym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że czador noszą w zasadzie jedynie członkinie bardzo religijnych rodzin (których jest niewiele!), a reszta modyfikuje go nie do poznania lub zrzuca przy każdej możliwej okazji. Okazuje się także, że najbardziej konserwatywnie ubrane na ulicach są turystki, które uległy stereotypowemu wyobrażeniu o Iranie i starają się nie odsłaniać ciała. Nie spodziewałam się także, że są tam aż tak powszechne operacje plastyczne (mało kto przed siedemnastym rokiem życia jej nie miał) i moda na „robienie się" na blond Europejki. Szokuje także nieludzko pokrętne podejście do homoseksualizmu, który traktowany jako błąd natury, jest niehumanitarnie naprawiany przez operację zmiany płci. Autorka przybliżając także nieco historię Iranu i chcąc wytłumaczyć nam co sprawiło, że na przestrzeni ostatnich dekad jego sytuacja polityczna tak diametralnie się zmieniła, wyjaśnia, jak doszło do tego, że społeczeństwo obaliło szacha i dopuściło do władzy religijnych fanatyków. Pokazuje także, jak obecnie, to samo - zakute w kajdany reżimu - społeczeństwo ową znienawidzoną władzę konsekwentnie osłabia, kultywując stare tradycje i wymuszając chociażby złagodzenie prawa obyczajowego.
Bez dwóch zdań Aleksandra Chrobak, to podróżniczka z prawdziwego zdarzenia, która zdaje sobie sprawę, z tego, że jeśli chce się poznać daną kulturę nie wystarczy tylko „zaliczyć" paru turystycznych atrakcji. Żeby ją zrozumieć trzeba się w nią zagłębić i poznać dobrze ludzi, którzy ją tworzą. Dlatego obraz Iranu jaki przed nami roztacza, nie tylko rozprawia się z krzywdzącymi stereotypami, ale pozwala nam dostrzec jego mieszkańców, którzy wcale aż tak bardzo się od nas nie różnią. Irańczycy tak samo jak my korzystają z mediów społecznościowych, pstrykają sobie selfie, ulegają demonowi konsumpcjonizmu, modom, jedzą kebaby i mają słabość do pięknych przedmiotów. Przede wszystkim jednak, tak samo jak my, pragną wolności i prawa do wyrażania siebie. Wiedza, którą dzięki lekturze „Fashionistek" zyskujemy jest bezcenna, przypomina nam bowiem o czymś bardzo ważnym, a mianowicie o tym, jak krzywdzące jest pochopne wydawanie osądów i potępianie czegoś, o czym nie ma się tak naprawdę bladego pojęcia. Dodatkowymi atutami książki są zaskakująco lekkie pióro i gawędziarski, nie pozbawiony dowcipu styl autorki. Dzięki nim mamy wrażenie, że naprawdę towarzyszymy jej w fascynującej, pełnej egzotycznych smaków, zapachów i barw, podróży. I co ważniejsze, wcale nie chce nam się z tych wojaży wracać. Jeśli i wam po lekturze wciąż będzie mało bliskowschodnich klimatów, i jeszcze nie czytaliście, koniecznie sięgnijcie także po wcześniejszą książkę autorki, pt. „Beduinki na Instagramie".

Zaskakująca i burząca mury stereotypu

2019-01-24
„Fashionistki zrzucają czadory. Moje odkrywanie Iranu" jest to tytuł niezwykłej książki, która bezapelacyjnie porwie nas w świat orientu i pozwoli na poznanie, tak od nowa i z innej strony, kultury Iranu.
Iran niezmiennie od wielu lat kojarzy nam się z krajem, w którym religia akcentowana jest w dość znaczącym stopniu, nawet odważę się powiedzieć, ortodoksyjnym. Autorka zabiera nas w bajkową podróż po kraju oraz przedstawia świat, w jakim żyją jego obecni mieszkańcy. Jest to obraz dość zaskakujący i przełamujący panujący stereotyp.
Książka napisana została w bardzo dobrym stylu, ciężko jest się nudzić przy niej. W samym jej środku znajdziemy kilkanaście kolorowych fotografii, które umilają lekturę oraz pozwalają rzucić okiem na to, co autorka stara się nam przekazać.
Zaskakująca i burząca mury stereotypu - tak w skrócie mogę opisać „Fashionistki".
Jednak nie będę zdradzać szczegółów i psuć Wam dobrej zabawy. Sięgnijcie samo po tę pozycje, a z pewnością nie będziecie rozczarowani :)

Fashionistki zrzucają czadory

2019-01-24
Iran. Państwo, które kojarzy się z wojną i kontrowersyjnymi zakazami, z kobietami które mają się zakrywać a jedyne co mogą to zrobić sobie mocny make up. Jakież było moje zdziwienie podczas czytania tej książki, kiedy to autorka odkrywała przede mną całkowicie inne oblicze Iranu, nie pokrywające się z moimi wyobrażeniami.

"Ulice miast, bulwary i modne lokale to pole nieustannej walki i naginania reguł.
Na ulicach Szirazu, Teheranu czy Isfahanu najbardziej konserwatywnie noszą się turystyki".

To niesamowite państwo, tak różne od naszego gdzie 17 latki za śmieszne pieniądze robią sobie operacje nosa, gdzie młode Iranki buntując się przeciw reżimowi szaleją na Instagramie, gdzie kwitnie handel w metrze, kobiety zaczynają walczyć o swoją pozycję a państwo coraz bardziej zaczyna im ulegać.

Gdzie w zeszłym roku złagodzono prawo obyczajowe i już nie idzie się do paki za zbyt swawolny strój czy trzymanie się publicznie za rękę. Iranki stały się odważne i co jakiś czas biorą udział w strajkach ściągając z głów chusty (w prawdzie trafiają do wiezienia ale tylko na kilka dni).
Dziewczyny powoli kruszą system a "społeczny przymus przykrywania włosów topnieje jak lody Antarktydy".

Autorka niesamowicie realistycznie, barwnie a zarazem lekko opowiada nam o swojej podróży do Iranu, o ludziach, z którymi miała okazję porozmawiać, o ich kulturze serwując nam do tego wiele ciekawostek dotyczących m. in. historii czy religii tego państwa.
Pokazuje nam Iran od całkowicie innej strony dorzucając ciekawe zdjęcia i sprawiając wrażenie jakbyśmy razem z nią przemierzali ulice tego kraju autobusem, metrem, zapchanym pociągiem czy targowali się w sklepie ze sprzedawcami w ich charakterystyczny sposób.

To niesamowita podróż, która otwiera nam oczy na współczesny Iran powoli wychodzący z cienia.

Modnisie z Iranu

2019-01-24
Fashionistki zrzucają czadory Aleksandry Chrobak to niezwykła podróż po - wciąż nieodkrytym przez masową turystykę - Iranie. Kraj w którym oddanie tradycji przodków łączy się z beztroskim dążeniem do zachodnich trendów jest wdzięcznym tematem. Autorka ze swadą przedstawia nam niemal każdy aspekt życia, od podniosłych wydarzeń (jak ślub czy pogrzeb), religijnych uniesień, do czynności niemal rutynowych (zakupy, posiłki). To książka wolna od uprzedzeń, bezwzględnie rozprawiająca się z narosłymi przez lata stereotypami a propos mieszkańców Bliskiego Wschodu. Ciekawa pozycja nie tylko dla obieżyświatów.

 

Zaskakujące odkrywanie tajemnic Iranu

2019-01-24
Tytuł brzmi intrygująco, dlatego z zaciekawieniem sięgnęłam po tę książkę.
Czadory kojarzą mi się jednoznacznie z pozycją kobiet w świecie islamskim, jednak nie mamy pewności jak w rzeczywistości wygląda egzystencja płci pięknej w Iranie. Zwykle swoje przypuszczenia opieramy na relacjach i obrazach ukazanych w mediach. Czy i na ile są one wiarygodne?
Trudno powiedzieć.

W książce pani Chrobak wiele rzeczy mnie zdziwiło, ale niektóre fakty wręcz zszokowały. Irański świat jest piękny i niezwykły, ale bywa też okrutny i bezwzględny, o czym czytałam już wcześniej, ponieważ książka "Fashionistki zrzucają czadory. Moje odkrywanie Iranu" to druga pozycja Aleksandry Chrobak, którą poznałam. O poprzedniej możecie przeczytać pod tym linkiem: Beduinki na instagramie

W czasie lektury książki podzielonej na dwanaście rozdziałów mamy wrażenie, że jesteśmy w centrum wydarzeń. Autorka przedstawiła to w tak realistyczny sposób, że z łatwością możemy wyobrazić sobie, że jesteśmy tam razem z nią.
Z książki wyłania się ciekawy obraz kobiet, które nie są już tak skromne jak dawniej. Współczesne Iranki śmielej korzystają ze strojów, biżuterii, cenią zmiany i nowinki ze świata mody. Co mnie najbardziej zaskoczyło, okazuje się, że bardzo chętnie poddają się operacjom plastycznym.

Dzięki dokładnym opisom docieramy do miejsc na co dzień niedostępnych dla turystów, co stanowi nie lada gratkę dla osób interesujących się innymi kulturami.

Świat Iranu wydawał mi się niedostępny, a tradycje i kultura niemożliwe do przyjęcia, niezrozumiałe. Tymczasem okazuje się, że ludzie w głębi serca nie różnią się aż tak bardzo od siebie. Towarzyszą nam takie same uczucia i pragnienia. Każdy bez względu na miejsce pochodzenia czy zamieszkania pragnie być szczęśliwym człowiekiem.

Lektura została wzbogacona zdjęciami, które ilustrują przekazywane informacje, są doskonałym uzupełnieniem treści.
Zachęcam Was do przeczytania.

Fashionistki zrzucają czadory. Moje odkrywanie Iranu

2019-01-24
Pierwsze spotkanie z Aleksandrą Chrobak zapamiętałam dość pozytywnie i choć minęło już od niego sporo czasu, to nie zawahałam się przed przeczytaniem kolejnej książki jej pióra. W niezwykle lekki sposób opowiada zarówno o codzienności, jak i tematach tabu. Za pierwszym razem zabrała mnie do Emiratów Arabskich, a teraz odwiedziłam wraz z Olą Iran. Podejrzewam, że wiele osób, nawet jeśli nie interesuje się stricte tematem bliskiego wschodu, to spotkała się z opinią na jego temat. Być może sam ją sobie wyrobił lub za pomocą książki, filmu czy audycji radiowej stworzył coś w swojej głowie i tego się trzymał. Ja tak mam, a raczej miałam.

Co ciekawe ten zły obraz serwują nam zazwyczaj zachodnie media, a nie sam Iran i inne okoliczne państwa. Do tej pory łapałam się na tym, iż sięgałam po literaturę o tych krajach właśnie z powodu złej sławy. Aleksandra otwarła mi oczy, że nie jest tak, jak najczęściej pokazują.
Kobiecie udało się dotrzeć do miejsc, gdzie turysta nie ma wstępu. Odwiedziła sanktuarium szyickich imamów, w których charakterystycznym postępowaniem ze strony Iranek jest najpierw modlitwa, a potem selfie przy grobie świętych męczenników. Miała okazję zobaczyć zawodową płaczkę podczas uroczystości żałobnej czy zaprzyjaźnić się z irańskimi kobietami.

To, co ciekawe to fakt, że Iranki na ulicach już nie noszą się tak grzecznie, jak jeszcze kilka lat temu. Czadory zmieniły na dizajnerskie kreacje, a farbowane na blond włosy zawadiacko wyglądają spod chust. I nikt nie zwraca na to większej uwagi. Jak to powiedziała Ola najskromniej i najodpowiedzialniej noszą się turystki, a nie Iranki. Mało tego w świecie operacji plastycznych to my, a nie one są w tyle.

Świat irańskich kobiet już nie zaczyna i nie kończy się na czarnych, a w najlepszym wypadku kolorowych hidżabach, czadorach, nikabach i abajach. Skończyły się czasy, kiedy mogły sobie pozwolić tylko na piękną biżuterię i mocny makijaż. Teraz poprzez strój, a raczej jego zmianę sprzeciwiają się wobec dyktatury religijnej.

Aleksandra Chrobak ukazała nam prawdziwe oblicze Iranu, które okazuje się niezwykle kolorowe, fascynujące i przede wszystkim gościnne. Myślę, że niejedna z nas zapragnie odwiedzić kraj, który do niedawna postrzegałyśmy jako niezbyt przyjazny, a wręcz wrogi, którego kultura i obyczaje nas przerażały, a kobiet było nam po prostu żal. Czy na pewno mamy ku temu podstawy?

Choć ksiązka jest niezwykle ciekawa, to jednak nie czytała mi się aż tak przyjemnie, jak pierwsza. Za dużo powtórzeń odnośnie historii. Odnoszenie się wciąż i wciaż do tuch samych aspektów przez całą książkę zaczęło psuć jej charakter. Nie zmienia to jednak mojego postanowienia, że jeśli Aleksandra napisze coś jeszcze, to napewno to przeczytam. Polecam książkę każdemu kto chce poznać prawdziwe oblicze Iranu.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.